poniedziałek, 30 kwietnia 2012

Dzika botanika

Ogród Botaniczny to chyba jedno z przyjemniejszych miejsc w Krakowie. Tak blisko zgiełku Centrum miasta, z trzypasmową ulicą tuż za murem, a jednak tak wyciszone i przyjazne...Wiosną chyba najpiękniejsze, jak dla mnie z powodu kwitnących magnolii i tulipanów ;-)




Na tulipanach się nie znam, ale na angielskim ponoć tak :D Coś mi tu bykiem pachniew nazwisku pewnego autora...;)

Magnolie!
...i bardzo dogłębne kontemplowanie magnolii ;-)

Alejki wszelakie...




...a w łódce woda do kostek...


piątek, 20 kwietnia 2012

Lazurowe wybrzeże. 15 minut od centrum

Bliżej Bałtyku można sobie skoczyć nad morze. Jak ktoś mieszka na Mazurach, to nad jezioro. Kraków jeździ do swojego zatopionego kamieniołomu ;-)
Do wczoraj nie wiedziałam, że zalana wodą dziura może być tak ładna. Nie widziałam, że w środku miasta zbiornik wodny może przybierać tak piękne kolory ;) Z drugiej strony oczywiście powszechnie wiadomo jak jest tam niebezpiecznie i właściwie nie powinno się tam wcale wchodzić (siatka jest. Dziury w siatce też). Fakt, po ciemku i w stanie wskazującym łatwo tam się poślizgnąć (po raz ostatni w życiu) ale przy odpowiedniej widoczności i zachowaniu stosownego odstępu od urwiska - no powiedzmy, że z grubsza nic nam nie grozi.


Laguna jak się patrzy ;-)



Apogeum mojej słabości dla kwitnących drzew :)


Zazdroszczę tej magnolii pod oknami...

No i Wawel :-)

piątek, 23 marca 2012

Cieplejszy wieje wiatr...

Z pewną nieśmiałością, ale zrzucamy ciężkie płaszcze. Po krakowskim Kazimierzu przelewają się już pierwsze zorganizowane wiosenne wycieczki (szkolić można każdy język świata - dzisiaj podsłuchiwałam rosyjski i francuski akurat :D) a znalezienie miejsca w kawiarnianym ogródku na Rynku graniczy już z cudem. Spacerując wzdłuż Wisły już trzeba się stosować grzecznie do podziału na ścieżkę rowerową i deptak ;)
Skoro idzie wiosna...trochę tego wiosennego Krakowa :-)